Razer Orochi Black Chrome Edition – wyjątkowy gryzoń dla mobilnych graczy

Razer Orochi Black Chrome Edition

Razer Orochi Black Chrome Edition

Kompaktowe rozmiary, ogromne możliwości i świetny wygląd to tylko niektóre z zalet myszki Razer Orochi, którą testowałem dla Was na początku bieżącego roku. Po blisko 2 latach od premiery producent postanowił wydać nową, ekskluzywną wersję gryzonia. Jaka ona jest?

SteelSeries World of Warcraft: Cataclysm – klawiatura i mysz dla fana MMO [test]

Chciałoby się rzec szpanerska, ale niepraktyczna. O ile bowiem wykończenie na wysoki połysk bez wątpienia jest efektowne, o tyle do utrzymania w chociażby względnej czystości proste nie jest. A w wersji Black Chrome Edition zastąpiono, niestety, ceniony nie tylko przeze mnie matowy wierzch połyskliwym, zapewne niezbyt odpornym na zadrapania i zabrudzenia materiałem.

Razer Orochi Black Chrome Edition

Razer Orochi Black Chrome Edition

Już błyszczące powierzchnie ścianek bocznych potrafiły niejednokrotnie doprowadzić mnie do szału, toteż obcowania z nową wersją mobilnego gryzonia w normalnych warunkach sobie nie wyobrażam. Chyba, że producent dołącza skuteczny zestaw czyszczący… Na szczęście Razer nic więcej nie zepsuł i pozostała specyfikacja nie różni się niczym od znanej z pierwszej wersji.

Jest więc możliwość pracy przewodowej i bezprzewodowej (via Bluetooth 2.0), sensor laserowy Razer Precision 3G o rozdzielczości 4000 DPI, czas reakcji 1 ms (po kablu), pamięć makr i profili (5), 7 w pełni programowalnych przycisków i teflonowe ślizgacze. Cena pozostała bez zmian. Za Razera Orochi Black Chrome Edition trzeba zapłacić 80 dolarów, czyli ponad 200 zł.

Niezdecydowanych/zainteresowanych zapraszam do lektury recenzji „zwykłej” (czyt. matowej) wersji Razera Orochi.

Więcej na ten temat: Razer Orochi Black Chrome Edition

Regulamin komentowania

  • Gostek

    Piękna myszka

Technologia w zgodzie z naturą. Korkowe gadżety
Technologia w zgodzie z naturą. Korkowe gadżety

Zamknij