Asus N53SN – poczuj dotyk mocy [test cz. 1]

Asus N53SN

Asus N53SN

Do redakcyjnych testów trafił przedstawiciel najnowszej, multimedialnej serii N tajwańskiego producenta. Zadowoli on jednak nie tylko kinomaniaków, lecz również wymagających graczy, a nawet (niektórych) profesjonalistów. Zapraszam na 1. część recenzji Asusa N53SN!

Specyfikacja techniczna

W związku z tym, że wielu z Was chce znać choćby ogólną specyfikację testowanego laptopa już na wstępie, spełniam tę prośbę.

Do testów dostarczono Asusa N53SN w następującej konfiguracji:

  • matryca: 15,6″ Full HD (glare, LED);
  • procesor: Intel Core i7-2630QM (2,0 GHz);
  • pamięć RAM: 4 GB DDR3 (1333 MHz);
  • dysk twardy: Seagate Momentus 7200.5 750 GB;
  • grafika:
    • Intel HD Graphics 3000,
    • Nvidia GeForce GT 550M (2 GB) z Nvidia Optimus;
  • złącza:
    • 1 x USB 3.0,
    • 3 x USB 2.0,
    • 1 x HDMI,
    • 1 x VGA,
    • 1 x S/PDIF,
    • 1 x LAN,
    • 1 x Kensington Lock,
    • 2 x audio;
  • łączność:
    • LAN 1 Gbit,
    • WLAN 802.11b/g/n,
    • Bluetooth 2.1 + EDR;
  • inne:
    • nagrywarka Blu-ray,
    • głośniki Bang & Olufsen ICE Power, system Asus SonicMaster,
    • kamerka o rozdzielczości 2,0-megapiksela,
    • uniwersalny czytnik kart pamięci;
  • akumulator: 6-komorowy, 56 Wh (5200 mAh);
  • OS: Microsoft Windows 7 Ultimate 64-bit.

Wygląd, obudowa i jakość wykonania

Designerzy Asusa pracujący nad serią N53 stanęli na wysokości zadania. Asus N53SN prezentuje się bardzo dobrze. Niemała w tym zasługa unikalnej linii bocznej, płynnie przechodzącej z jednostki zasadniczej ku wyświetlaczowi oraz kolorystyki będącej subtelnym połączeniem różnych odcieni barw czarnej, szarej i srebrnej.

Asus N53SN

Asus N53SN

Bardzo pozytywne wrażenie robi jakość użytych materiałów. Wieko chroniące matrycę wykonano ze szczotkowanego aluminium. Jest ono bardzo sztywne i skutecznie zapobiega powstawaniu zakłóceń na wyświetlanym obrazie w każdych warunkach. Pokrywa jest przy tym stosunkowo odporna na zabrudzenia i zarysowania.

Asus N53SN

Asus N53SN

Równie dobrze w kwestiach jakościowych prezentuje się jednostka zasadnicza Asusa N53SN. Za wyjątkiem bardzo niewielkich obszarów w okolicach prawej ścianki (nad i pod napędem optycznym), które ulegają minimalnym ugięciom pod wpływem silnego nacisku punktowego, całość jest praktycznie idealnie sztywna.

Asus N53SN

Asus N53SN

Przenoszenie za którykolwiek z rogów ważącego aż 2969 gramów Asusa N53SN nie skutkuje jakimikolwiek odkształceniami obudowy, czy niepożądanymi dźwiękami. Wszystkie elementy obudowy są spasowane poprawnie. W większości matowe wykończenie sprawia, że utrzymanie laptopa w czystości nie stanowi dla użytkownika wyzwania.

Asus N53SN

Asus N53SN

Niechlubnie wyróżnia się tutaj jedynie błyszcząca ramka ekranu, która doskonale zbiera wszelkie odciski palców, pyłki czy nawet kłaczki z gorszych jakościowo szmatek. Potężny zawias łączący jednostkę centralną i panel LCD wzorowo radzi sobie z utrzymywaniem zadanej pozycji. Nawet silne wstrząsy nie zmuszają do korekcji położenia.

Asus N53SN

Asus N53SN

Odwrócenie Asusa N53SN spodem do góry skutkuje minimalnym (<1 cm) uchyleniem ciężkiej pokrywy ekranu. Wyświetlacz można odchylić maksymalnie o 130 stopni. Dla niektórych ten zakres może okazać się niewystarczający. Ogólną jakość i solidność wykonania laptopa Asus N53SN oceniam na 5+ (w skali 1-6).

Rozmieszczenie portów

Niestety, tajwański producent nie zadbał o ergonomiczne rozmieszczenie interfejsów. Podobnie jak w większości laptopów konkurencji, w Asusie N53SN większość dostępnych złączy umiejscowiono w przednich (z punktu widzenia użytkownika) częściach ścianek bocznych. Skutecznie utrudnia to pracę po przyłączeniu do nich kabli/urządzeń i zmusza do zachowania ostrożności.

Asus N53SN - ścianka tylna

Asus N53SN - ścianka tylna

Niski rozstaw portów USB sprawia, że jednoczesne użycie np. pendrive’ów o nieco większych rozmiarach nie jest możliwe. Niemniej jednak da się do tych niedogodności przyzwyczaić. Zdecydowanie na plus zaliczam przerzucenie gniazda blokady Kensington Lock, wyjścia VGA i gniazda zasilającego na tylną ściankę komputera, co pozytywnie rzutuje na komfort korzystania z nich.

Asus N53SN - ścianka lewa

Asus N53SN - ścianka lewa

Na lewej ściance znalazło się miejsce na wyjście HDMI, port LAN, slot czytnika kart pamięci oraz dwa porty USB, jeden w wersji 2.0 i jeden 3.0. Gniazdo antenowe, z racji braku wbudowanego tunera TV zostało zasłonięte zaślepką.

Asus N53SN - ścianka prawa

Asus N53SN - ścianka prawa

Z prawej strony zlokalizowano 2 złącza audio (jedno z nich może pełnić rolę wyjścia S/PDIF) oraz 2 porty USB 2.0. Tacka nagrywarki Blu-ray oddziela je od przełącznika pozwalającego na aktywację i dezaktywację modułów łączności bezprzewodowej.

Klawiatura i touchpad

W Asusie N53SN zamontowano klasyczną, pełnowymiarową klawiaturę z wydzielonym blokiem numerycznym. Rozplanowanie przycisków nie budzi zastrzeżeń, podobnie jak ich wymiary. Płaskie płytki klawiszy są matowe, co ułatwia utrzymanie klawiatury w czystości. Przyciski mają stosunkowo miękki skok o średniej długości. Stawiany przez nie opór jest w mojej ocenie dość słaby.

Asus N53SN - klawiatura i touchpad

Asus N53SN - klawiatura i touchpad

Komfort pisania na klawiaturze Asusa N53SN oceniam jako dobry, choć osobiście preferuję nieco większe odstępy między klawiszami. Niespodziewanie wadą okazują się duże przyciski strzałek. Jako, że znalazły się one w jednym bloku z pozostałą częścią klawiatury ich szybkie zlokalizowanie nawet po przyzwyczajeniu do rozkładu klawiszy jest utrudnione (zwłaszcza po zmroku).

Asus N53SN - gładzik Elan

Asus N53SN - gładzik Elan

Asus N53SN został wyposażony w wielodotykowy gładzik Elan o rozmiarach 83 x 53 mm. Dzięki umieszczeniu go nieco poniżej linii pulpitu jego granice są wyraźnie zaznaczone. Touchpad ma miłą w dotyku powierzchnię o bardzo dobrych właściwościach ślizgowych. Czułość i precyzja tabliczki są w normie. Producent zrezygnował z tradycyjnych stref przewijania na rzecz gestów. Przykryte pojedynczą belką przyciski są wygodne w użyciu, stawiają lekki opór a ich klik jest dość cichy.

Asus N53SN

Asus N53SN

Nad klawiaturą po lewej stronie znalazł się rząd przycisków funkcyjnych. Skrajnie lewy pozwala skorzystać z systemu Express Gate (system typu „instant on” pozwalający m.in. na dostęp do Sieci) i przełączać schematy zasilania, pozostałe zaś umożliwiają regulację głośności oraz wstrzymanie/wznowienie odtwarzania.

Wyposażenie

Asus N53SN dostarczony do testów został wyposażony zgodnie z trendami obowiązującymi w 2011 roku. Na pokładzie znalazły się więc moduły łączności bezprzewodowej WiFi 802.11b/g/n (Atheros AR9285) i Bluetooth 2.1 + EDR (Broadcom). Jest również gigabitowa karta LAN (Realtek). Kinomaniacy ucieszą się z obecności nagrywarki Blu-ray.

Asus N53SN - manualna przysłona kamery

Asus N53SN - manualna przysłona kamery

Nie zabrakło również czytnika kart pamięci oraz kompletu interfejsów, który obejmuje wyjścia HDMI, VGA i S/PDIF, 4 porty USB (w tym jeden 3.0) i złącza audio. Zintegrowana w ramce ekranu 2-megapikselowa kamera została wyposażona w chroniącą prywatność użytkownika przesłonę. Generowany przez nią obraz jest ponadprzeciętnej jakości nawet w kiepskich warunkach oświetleniowych.

Jedyną wadą jaką dostrzegłem w trakcie testów są dość duże opóźnienia w rejestrowanym obrazie. Sięgają one ok. 2-3 sekund i są niezależne od aplikacji oraz ustawień. A szkoda, bo jakość sensora jest zdecydowanie lepsza niż w wielu laptopach. Jeśli dodać do tego czuły mikrofon otrzymuje się duet, który można wykorzystać zarówno do prywatnych rozmów jak i służbowych wideokonferencji.

Asus N53SN - tym razem logo ma znaczenie

Asus N53SN - tym razem logo ma znaczenie

Asus N53SN został zaopatrzony w głośniki Bang & Olufsen ICE Power z dużymi (jak na laptop) pudłami rezonansowymi oraz system SonicMaster. Generowany dźwięk jest bardzo dobrej jakości i wybija się na tle konkurencji. Pasmo przenoszenia jest dość szerokie i obejmuje również spory zakres tonów niskich. Moc systemu audio jest wystarczająco duża na potrzeby niewielkiej, domowej imprezki.

Podsumowując – tanie zestawy 2.0, a nawet chińskie 2.1 są posiadaczowi Asusa N53SN zbędne, podobnie jak zakupione w kiosku słuchawki. Pod względem jakości dźwięku laptop ten nie ma zbyt licznej konkurencji w swojej klasie cenowej.

Matryca

Testowany Asus N53SN został wyposażony w błyszczącą matrycę o przekątnej 15,6″ wyprodukowaną przez AU Optronics (AUO B156HW01 V5). Jej podświetlenie (LED) jest dość równomierne, choć jego siła nie wystarcza do pracy w słoneczne dni. Dzięki rozdzielczości 1920 x 1080 pikseli (Full HD) obraz jest bardzo ostry. Nasycenie kolorów jest w mojej ocenie dobre.

Asus N53SN - kąty widzenia

Asus N53SN - kąty widzenia

Do ideału jednak trochę brakuje. Spektrum barw nie wystarcza na pokrycie przestrzeni sRGB, kontrast jest przeciętny, a czerń do najciemniejszych nie należy. Kąty widzenia w pionie są dość wąskie i już stosunkowo niewielkie odchylenie skutkuje odwróceniem kolorów. Znacznie lepiej wypada zakres poziomy. Dopiero pod znacznym kątem dochodzi do niewielkich przekłamań  i inwersji barw.

Podsumowanie części 1

Asus N53SN

Asus N53SN

Ekipa odpowiedzialna za projekt multimedialnej serii N53 spisała się bardzo dobrze. Należący do tej linii Asus N53SN prezentuje się bardzo dobrze nie tylko od strony wizualnej, ale i jakościowej. Jego konstrukcja jest niemal wzorem solidności, a użyte do jej konstrukcji materiały są lepsze gatunkowo od tych używanych przez znaczną część konkurencji.

Klawiatura i touchpad umożliwiają komfortową pracę, choć stabilność tej pierwszej mogłaby być lepsza. Dużym atutem Asusa N53SN jest wysokiej jakości system audio. Cieszy również matryca o wysokiej rozdzielczości (FHD), choć jakościowo nie wyróżnia się ona na tle laptopów z tego samego przedziału cenowego. Wyposażenie również jest całkiem przyzwoite.

Jedynie lokalizacja portów pozostawia nieco do życzenia, ale o lepszą w sprzętach ze średniej półki nie jest łatwo. A co z wydajnością, kulturą pracy, temperaturami i przebiegami na akumulatorze? O tym w drugiej części recenzji, która ukaże się już niebawem. W niej również omówienie kluczowych podzespołów oraz podsumowanie obu części uwieńczone rzetelną listą plusów i minusów.

Asus N53SN – poczuj dotyk mocy [test cz. 2]

Więcej na ten temat: Asus N53SN

Regulamin komentowania

  • Damian

    Czy ta rozdzielczość 1920×1080 to jakiś specjalny tryb? Nie widzę w sklepach tego modelu a taką rozdzielczością, ale na stronie asusa rzeczywiście jest coś o tym wspioniane ale w ten sposób:
    Panel LCD     15.6″ HD (1366×768)/Full HD (1920×1080)

  • Jacek Klimkowicz

    Nie, to jest natywna rozdzielczość ekranu. N53SN ma montowane panele zarówno HD (1366 x 768) jak i Full HD (1920 x 1080). W testowanym egzemplarzu znalazł się właśnie ten drugi.

  • http://twitter.com/iPadmaniaPL iPadmania

    Wizualnie nie zachwyca. Klawiatura podobno się ugina. http://www.ipadmania.pl

  • Jotgie

    Ciekawe – wszędzie cena pow. 3,5 tys tylko w jednym sklepie trochę ponad 2,5… Ściema czy co?

  • nikussss

    Mam ten lapek i mogę śmiało powiedzieć, że wybija się na tle konkurencji…
    Co do „uginającej się” klawiatury to prawda, jeżeli naciskasz siłą wystarczającą do zgniecenia orzecha włoskiego ;)
    Co do ceny: kupiłem go za 3,5… za 2,5 są, ale z innymi bebechami :D
    A co do wydajności: nie będę walił spoilerów ale do tego co ja go używam w zupełności mi wystarcza.

  • Fotograf_gd

    Nie kupujcie Asusa N53xx.
    Obudowa przy zawiasach pęka po max 4 tygodniach i Asus nie poczuwa się do odpowiedzialności żeby usunąć usterkę (znaczy się odpłatnie, to oczywiście).

    Apple w 3letnim (pogwarancyjnym) Macu wymienił mi obudowę za DARMO.
    Samsung wymienił także za DARMO w 6miesięcznym notebooku (tak samo przy zawiasach pękało) obudowę.

  • Gosc

    Jak się dba, tak się ma. Nie wiem, co można robić z laptopami, by seryjnie rozwalać obudowy, gdziekolwiek by to nie było. Ja mam recenzowanego N53SN od kilku miesięcy i poza tym, że ma kilka paprochów na obudowie, nic niepożądanego się z nim nie dzieje. Kolega ma N53SV kupionego w lutym (jeszcze z wadliwym chipsetem, ale olał sprawę i nie wymieniał) i również wszystko jest w porządku.

  • N3mc1a

    Ale ja chcę laptopa a nie jakąś 3x przepłaconą popierdułkę z śmiesznym systemem, na którym nie działa CS5.5, do której trzeba dokupić AppleCareProtection za dodatkowe 1/5 ceny (ok 1000zl) żeby w ogóle raczyli coś zrobić nieodpłatnie :)

  • Fotograf_gd

    Komputer stoi na biurku jako stacjonarka.
    Obsługa obudowy kończy się na otwarciu i zamknięciu w celu włączenia (monitor zewnętrzny), więc o dbaniu, czy nie dbaniu mowy nie ma.
    Badziew i już.
    Poczytaj na forach zagranicznych, co piszą o pękających zawiasach w Asusach, choć, to już chyba przypadłość wszystkich producentów.
    Tylko, że Asus nie poczuwa się naprawienia takiego uszkodzenia, a inni tak.

  • Taj5wero

    Ceny tych ASUS’ów są bardzo różne, ale to dlatego, że różne w tej samej rodzinie N53SN mają różne wyposażenie, głównie to cenę zmieniają wolne gniazda pamięci RAM i niektóre są bez systemu.
    Laptop wydaje się być dobry i może przy dbaniu o niego starczyć na dość długo.
    Powoli sobie na niego zbieram :)

  • Atomh

    Tak, ja tez :DD

  • Benio178

    O co chodzi z tą matrycą? Autor arta pisze o rodzielczości 1920×1080, ale w sklepach nigdzie nie mogę takiej znaleźć. To pomyłka, czy ze sklepów znikły już wszystkie takie egzemplarze? Chciałem się również zapytać jaki konkretnie model był recenzowany. 

  • Ex E

    haha juz nie montuja tych z full HD… od kilku miesiecy produkcja wstrzymana panie jacku;p

Asus K45, K55 i K75 – moc w (dość) przystępnej cenie
Asus K45, K55 i K75 – moc w (dość) przystępnej cenie

Zamknij